'Szukam i szukam,a tu miłość..'
Nasza przyjaźń była kiedyś najważniejszą rzeczą na ziemi, jak mogło się to zmienić? Wmawiałam sobie po prostu, że to nie możliwe, że mi się to śni. Bo jak to.. Ja i Harry? My. Chciałam po prostu wyrzucić te myśli, nie mogłam.. Nie potrafiłam się ich pozbyć, bo.. Bo co? Bałam się. Nasza przyjaźń nadal jest ważna, jednak sprawa, z tym głębszym uczuciem które mnie w tym momencie męczy, to nie może być prawdą. Ja po prostu nie chcę tego dopuścić do świadomości, to zniszczy wszystko. Od dziecka jesteśmy razem, jako najlepsi przyjaciele od zawsze, na zawsze. Co poszło nie tak, że sobie uświadomiłam jak na niego reaguję, jak mnie przytula, jak się uśmiecha. Właśnie, gdy mnie przytula, pragnę więcej, pragnę by nadal trzymał mnie w ramionach i nie puszczał, by mówił tym swoim słodko zachrypniętym głosem, lub śpiewał jak to czasem robił by poprawić mi humor, żeby zawsze był gdy go potrzebuję, zawsze jest, ale nie w ten sposób w który chcę żeby się przy mnie znajdował, jako.. Jako kto właśnie? Chciałam odciągnąć od siebie myśli, w których wyskakiwało mi jak na wielkim bilbordzie typu 'Dziewczyno Ty się w nim po prostu kochasz, zrozum to. To miłość' to jedyne uczucie które znalazłam, szukając gdzieś w sercu, w środku. Ja się w nim od tak zako... Nie, nie dokończę tego. Wynoście się z mojej głowy. Wydarłam się na cały głos i rzuciłam się ot tak na łóżku, zakrywając twarz poduszką. Przerosło mnie to, nie, to nadal mnie przerasta, to, że jednym głupim uczuciem można zniszczyć wszystko, siebie, kogoś innego i przyjaźń. To co jest najcenniejsze. Jeśli mu tego nie powiem, będę się męczyć widząc go z inną, bo tak pewnie będzie, zazdrość będzie zżerała mnie od środka, ale jeśli mu powiem, mogę się rozczarować, zresztą już jestem rozczarowana sama sobą, bo obiecałam sobie, że przenigdy nie zrobię tego, że będę robić wszystko by do tego nie dopuścić, silniejsze jest to, że on po prostu tak działa na mnie, jak i na inne dziewczyny, z pewnością. Wracając.. Jeśli mu powiem i okaże się, że on nie może w to uwierzyć, że jego przyjaciółka, którą kocha nad życie jak siostrę się w nim kocha?! Bo tylko ta myśl wchodzi mi do głowy, nie wyobrażam sobie tego, iż mogłoby być inaczej, że zareagowałby w sposób który pragnęłaby każda dziewczyna na świecie, żeby podszedł do mnie i bez namysłów mnie przytulił i wyszeptał zwykłe 'Skarbie, wiem jak się czujesz, mam tak samo'. Och, co ja sobie wyobrażam. Czemu ja w ogóle o tym myślę? Nie mogę o tym myśleć, nie powinnam. To już robi się śmiesznie chore, bardzo chore. Jasne, zdarzają się takie sprawy, takie stany, ale nienienienienienienie, wciąż nie. Czemu ja siebie oszukuję? Czy to tak trudno się przyznać, że kocha się tak wspaniałą osobę jaką jest Harry Styles? I, że to wcale nie taka dziwna sprawa, bo go nie da się nie kochać, jest idealny. W końcu znam go od stóp do głów na pamięć, wiem jaki jest, wiem, wiem i tyle. Tylko Styles, powiedz mi, czemu jesteś ideałem, któremu żadna dziewczyna się nie oprze? Jak i Twoim słodkim dołeczkom? Chłopaku masz coś w sobie czego potrzebuję, bo jesteś jedyną osobą która sprawia, że nadal się uśmiecham, że rano wstaję, że żyję. Może kiedyś oboje zrozumiemy na tyle, że jesteś mi potrzebny, a ja Tobie, jak powietrze.. Bez którego nie potrafimy normalnie funkcjonować..
Autorka.
Tak, właśnie to jest prolog. Może niezbyt udany, ale mi się w miarę podoba, co sprawia, że mam chęć pisać dalej, ale opinia należy do was kochani. Proszę o szczerość, bo chcę pisać dalej.. Chcę, dla was. Ale muszę wiedzieć, czy się nadaję.
Nasza przyjaźń była kiedyś najważniejszą rzeczą na ziemi, jak mogło się to zmienić? Wmawiałam sobie po prostu, że to nie możliwe, że mi się to śni. Bo jak to.. Ja i Harry? My. Chciałam po prostu wyrzucić te myśli, nie mogłam.. Nie potrafiłam się ich pozbyć, bo.. Bo co? Bałam się. Nasza przyjaźń nadal jest ważna, jednak sprawa, z tym głębszym uczuciem które mnie w tym momencie męczy, to nie może być prawdą. Ja po prostu nie chcę tego dopuścić do świadomości, to zniszczy wszystko. Od dziecka jesteśmy razem, jako najlepsi przyjaciele od zawsze, na zawsze. Co poszło nie tak, że sobie uświadomiłam jak na niego reaguję, jak mnie przytula, jak się uśmiecha. Właśnie, gdy mnie przytula, pragnę więcej, pragnę by nadal trzymał mnie w ramionach i nie puszczał, by mówił tym swoim słodko zachrypniętym głosem, lub śpiewał jak to czasem robił by poprawić mi humor, żeby zawsze był gdy go potrzebuję, zawsze jest, ale nie w ten sposób w który chcę żeby się przy mnie znajdował, jako.. Jako kto właśnie? Chciałam odciągnąć od siebie myśli, w których wyskakiwało mi jak na wielkim bilbordzie typu 'Dziewczyno Ty się w nim po prostu kochasz, zrozum to. To miłość' to jedyne uczucie które znalazłam, szukając gdzieś w sercu, w środku. Ja się w nim od tak zako... Nie, nie dokończę tego. Wynoście się z mojej głowy. Wydarłam się na cały głos i rzuciłam się ot tak na łóżku, zakrywając twarz poduszką. Przerosło mnie to, nie, to nadal mnie przerasta, to, że jednym głupim uczuciem można zniszczyć wszystko, siebie, kogoś innego i przyjaźń. To co jest najcenniejsze. Jeśli mu tego nie powiem, będę się męczyć widząc go z inną, bo tak pewnie będzie, zazdrość będzie zżerała mnie od środka, ale jeśli mu powiem, mogę się rozczarować, zresztą już jestem rozczarowana sama sobą, bo obiecałam sobie, że przenigdy nie zrobię tego, że będę robić wszystko by do tego nie dopuścić, silniejsze jest to, że on po prostu tak działa na mnie, jak i na inne dziewczyny, z pewnością. Wracając.. Jeśli mu powiem i okaże się, że on nie może w to uwierzyć, że jego przyjaciółka, którą kocha nad życie jak siostrę się w nim kocha?! Bo tylko ta myśl wchodzi mi do głowy, nie wyobrażam sobie tego, iż mogłoby być inaczej, że zareagowałby w sposób który pragnęłaby każda dziewczyna na świecie, żeby podszedł do mnie i bez namysłów mnie przytulił i wyszeptał zwykłe 'Skarbie, wiem jak się czujesz, mam tak samo'. Och, co ja sobie wyobrażam. Czemu ja w ogóle o tym myślę? Nie mogę o tym myśleć, nie powinnam. To już robi się śmiesznie chore, bardzo chore. Jasne, zdarzają się takie sprawy, takie stany, ale nienienienienienienie, wciąż nie. Czemu ja siebie oszukuję? Czy to tak trudno się przyznać, że kocha się tak wspaniałą osobę jaką jest Harry Styles? I, że to wcale nie taka dziwna sprawa, bo go nie da się nie kochać, jest idealny. W końcu znam go od stóp do głów na pamięć, wiem jaki jest, wiem, wiem i tyle. Tylko Styles, powiedz mi, czemu jesteś ideałem, któremu żadna dziewczyna się nie oprze? Jak i Twoim słodkim dołeczkom? Chłopaku masz coś w sobie czego potrzebuję, bo jesteś jedyną osobą która sprawia, że nadal się uśmiecham, że rano wstaję, że żyję. Może kiedyś oboje zrozumiemy na tyle, że jesteś mi potrzebny, a ja Tobie, jak powietrze.. Bez którego nie potrafimy normalnie funkcjonować..
Autorka.
Tak, właśnie to jest prolog. Może niezbyt udany, ale mi się w miarę podoba, co sprawia, że mam chęć pisać dalej, ale opinia należy do was kochani. Proszę o szczerość, bo chcę pisać dalej.. Chcę, dla was. Ale muszę wiedzieć, czy się nadaję.