środa, 8 sierpnia 2012

Third.


CZEŚĆ MOI KOCHANI. DZISIAJ DODAM INFORMACJE U GÓRY ROZDZIAŁU. DLACZEGO? ŻEBY PRZEKAZAĆ, JAK BARDZO DZIĘKUJĘ ZA NABIJANIE LICZNIKA I TYLE MIŁYCH KOMENTARZY KTÓRE TAK BARDZO MOTYWUJĄ! DZIĘKUJE :D JESTEM DUMNA, ŻE PODOBAJĄ SIĘ TUTAJ PRZELANE SŁOWA, DZIĘKUJĘ ZA SZCZEROŚĆ. JEŚLI NAPRAWDĘ SIĘ PODOBAŁO, ZOSTAWCIE CHOCIAŻ GŁUPIE "PRZECZYTAŁAM", TO WYSTARCZY. NIE OCZEKUJĘ NIESAMOWICIE DŁUGICH KOMENTARZY. A NO WŁAŚNIE! JEŚLI CHCECIE BYĆ INFORMOWANI, PISZCIE W KOMENTARZACH SWOJE NICKI Z TWITTERA. <3
DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ. <3 Kocham was.

DEDYKACJA DLA @DARKOSSLOVE1D 




 Ból, strach, cierpienie..
- Po długiej rozmowie z Zayn'em. - W tym momencie spojrzał na mnie Daddy, dając znak, że Zayn naprawdę się angażuje w to wszystko. Miłe z jego strony. - oraz Niall'em. - dodał szybko, spoglądajac tym razem na Sam i zakochanego po uszy blondyna. Czyż to nie słodkie? Irlandczyk, w tym samym momencie coś wyszeptał jej do ucha, na co z szerokim uśmiechem przytaknęła. To znaczyło jedno, spytał się jej wreszcie. Ten radosny uśmiech na jej twarzy, sprawił, że rozlała sie po mnie fala ciepła od środka. Jej szczęście jest moim. Mimowolnie uśmiechnęłam się do nich. - Prosili mnie o zgodę, żebyście jechali z nami. To chyba dobry pomysł. - niezdarnie podrapał się po głowie. Spojrzałam na zakłopotanego Liam'a. W jego oczach wyszukałam, że potrzebuje w tym momencie zrozumienia. Czyli jestem zmuszona do wyjazdu z nimi? Weschnęłam. Poprosiłam Malika, żeby ze mnie zszedł i dał wolną rękę. Cała poddenerwona, tą sytuacją. Jeszcze chwilę próbował mnie przekonać, że to dobry pomysł. Zbliżymy się do siebie, że mi się spodoba wycieczka po Europie. Nie jestem taka przekonana, co do tego. Zdecydowanie, pokręciłam głową na nie i po prostu wyszłam z domu. Jeszcze przed wyjściem, widziałam twarz Zayn'a. Smutek który emanuował z jego oczu, był porażający. Jeszcze nigdy nie widziałam, w tych ciemnych pełnych radości i czułości, tyle smutku i żalu. Czyżby to moja wina? Kolejny nieświadomy cios, skrzywdziłam go swoją decyzją. Czując jak już łzy napływają do moich oczu, wyszłam. Opuściłam go, zostawiłam. Ku mojemu zdziwieniu, po drodze ktoś złapał mnie za ramiona i niepozwolił iść dalej. Nie kto inny jak nasz kochany Daddy...

- Inaczej Zayn, nie będzie w ogóle śpiewał. Dise musisz pojechać. Proszę Cię..
Jego głos łamał się z każdym słowem. Tą rozmową na osobności, próbował mnie, próbuje przekonać do trasy z nimi. Wątpię, że mój brązowooki przyjaciel chce mnie teraz oglądać, po tym jak zrezygnowałam z nas. Nas nie było, ale zrezygnowałam z czegoś, co mogło być piękne, nieprawdaż? Znowu to zrobiłam.

- Ale Liam, po co mam jechać? Nie zmuszaj mnie. Ja mam tutaj swoje życie..
Ostatnie słowa wypowiedziałam dosyć cicho, zmieszana wsunęłam ręce do kieszeni od spodni. Spuściłam wzrok. Czułam, jak patrzy na mnie, zawiodłam go. Podobnie jak wszystkich. Uważam, że zawiodłam samą siebie, najbardziej. Obiecałam sobie, że spróbuje miłości, tak? Chociaż, moje serce nadal rwało się w stronę Hazzy, a coraz mocniej w stronę palacza.

- No to teraz powiedz mi jedno. Zayn do niego nie należy? Ja i reszta chłopaków też nie? A pomyślałaś o Sam? Nie wiem czy w ten sposób chcesz uciec od nas, a szczególnie od Zayn'a. Pierwszy raz go widzę w takim stanie. Naprawdę mu zależy. Przykro mi, że chcesz złamać mu serce.
 Jego słowa mnie zabolały. Ja przecież nikogo nie ranię? Chyba, że samą siebie. Dobra, jednak.. Zraniłam go, czuję to. Czuję to piekielne kłucie w sercu, jakby zaraz miało pęc. Czy to możliwe, że w tak krótkim czasie coś zaiskrzyło? Swój wzrok skierowałam na twarz Payne. Ledwo otworzyłam usta, a on mnie przytulił. On jest wspaniały, zawsze można na niego liczyć, nawet jeśli się tego nie spodziewasz.

- To nie tak, Liam. Należycie, oczywiście, że tak. Ja nie chcę wam sprzyjać kłopotów. Macie dużo pracy, nie chcę..
Znowu nie dał mi dokończyć. Jakby wiedział o mnie wszystko i to co chciałabym powiedzieć. Dłonią delikatnie sunął po moich długich włosach i zaczął:

- Nie chcesz miłości, odrzucasz ją na bok, jakby nie była Ci potrzebna. Tak naprawdę, potrzebujesz jej jak nikt inny. Boisz się, że zranisz tego idiotę, który wreszcie poczuł coś do dziewczyny, która jest tego warta? Przestanie już się bawić uczuciami innych. Zawróciłaś mu w głowie, nie chcesz tego przyjąć do świadomości. Kolejna rzecz której się boisz, to odrzucenie, dlatego sama to robisz..
Znowu zabolało. Znowu. Jak on to robi? Wyczytuje to wszystko z moich oczu? Przyglądając się im, on wie wszystko o człowieku, od tak. Wszystko potrafi wygarnąć, w tak łagodny sposób, który daje do myślenia. osłupiałam. Oczy przykryła tafla słonych łez, które aż pchały się na policzki. Te słone łzy, prawdy. Wyrwałam się z jego objęć, by znowu uciec od prawdy.

- Przepraszam Liam. Prawda jest zbyt bolesna.
Wyszeptałam odchodząc. Cała zapłakana znalazłam się w domu, gdzie było pusto.
Byłam tylko ja i moje myśli, które ciągle krążyły przy tej rozmowie, przy Zayn'ie.
Przy nich. Są cholerną częścią mojego życia, główną częścią i chyba jedyną ważną rzeczą. Liam ma rację, boję się. Całe życie się boję. To jest przerażające. Ta świadomość, że wszystko co mogłoby dać mi choć odrobinę szczęścia, odtrącam na bok, uważając za zbędne. A tak naprawdę, desperacyjnie tego potrzebuję, by czuć się dowartościowana, coś takiego.. By czuć się pewniej. Nie potrafię tak. To już stało się codziennością, szarą codziennością. Moje nogi skierowały się posłusznie do łazienki. Biorąc szybki prysznic, dotarło do mnie. WRESZCIE, że nie mogę tak dalej postępować. Patrzeć na to, żeby nie być szczęśliwą, ze względu, że boję się szczęścia. Z tego powodu cierpią mi najbliższe osoby, memu sercu. Jeszcze dziwne, że nigdy to do mnie nie dotarło. Grzecznie wyszłam spod prysznica, nie wybuchając płaczem i potulnie, owinęłam się ręcznikiem. W sypialni, przebrałam się w byle jaką piżamę i od tak rzuciłam się na łóżko. Ostatnio dostałam uroczego misia od Zayn'a. To takie słodkie z jego strony. Narzuciłam na siebie kołdrę, po samą szyję i wtuliłam się w misia, pachnącego nim.. Dosłownie pachniał jak on. Te typowo męskie perfumy, tak intensywne a zarazem seksowne i dym z papierosów, które nałogowo palił.

Późno w nocy, otarł się o moją twarz chłodny podmuch wiatru i przekręciłam się z jednej strony na drugą. Zaspanymi oczami zauważyłam w drzwiach znaną mi postać, ale nie przejęłam się tym. Chciałam jak najszybciej oderwać się od rzeczywistości i dać się porwać słodkiemu snu. Pewnie któryś z chłopaków, potrzebował mojego towarzystwa. Chociaż mogła to też być Sam. Na noc zamykałam drzwi, dlatego wszyscy za każdym razem wchodzili przez balkon. Mruknęłam coś pod nosem i powróciłam do poprzedniej pozycji. Moim oczom ukazał się, wsuwający się pod kołdrę zapłakany Malik. Tak, ten bad boy wciskał mi się do łóżka, z popuchniętymi oczyma. Długo nie myśląc nad tym, przysunął się do mnie i wtulił głowę pomiędzy szyją i ramionami. Te cudowne ciepło które od niego biło, ten perfum z mieszanką papierosów. Ta woń włóczyła się już po całym pokoju, przez co ta chwila stawała się magiczna. Kciukiem musnął mój policzek, wargi i czule przyglądał się moim oczom. Szukając w nich chyba, czegoś czego potrzebuje. Oparcia, zrozumienia i mnie? Bez wahania wtuliłam się w chłopaka, dając mu do zrozumienia, że ma się nieprzejmować moją decyzją.

- Zayn...
Wymamrotałam pod nosem prawie niesłyszalnie, ale on leżał tak blisko mnie, że słyszał każde moje mruknięcie, gdy nasza skóra stykała się. Przyjemne dreszcze, przyjemne ciepło. Kolejny raz jęknęłam, czując jak całym ciałem wtula się w moją postać. Jakby potrzebował pomocy. Z każdą chwilą coraz trudniej jest mi go zrozumieć.

- Cicho.. Jestem z Tobą i zostanę, nie pozwolę na to byś była sama..
Ten czuły głos, otulił moje uszy z taką delikatnością, pewnością, że już tak zostanie. Jak tu się mu nie oprzeć? Gdy wpada mi do łóżka, pragnąc żebym była blisko. Czego sama pragnę, pragnę żeby był ze mną tak na zawsze.

- Proszę Cię, śpiewaj. Jedź z nimi, nie rób tego mi.. Musisz śpiewać, fani na Ciebie czekają. Jeśli obiecasz mi, że pojedziesz z nimi, ja też Ci coś obiecam i jeśli to zrobię, to dotrzymam słowa, ale nie zabieraj ludziom Twojego wokalu, który powala.. Daj się im usłyszeć..
Dłonią sunęłam po jego policzku i karku, wpatrywał się we mnie z taką czułością, oddaniem. Liam jednak miał rację, mu zależy. Zależy mu na mnie. Coś we mnie pękło, to coś innego niż dotychczas. Miłe uczucie w podbrzuszu, stado motyli. Tego dnia nigdy nie zapomnę, bo jestem pewna, że zmieni całe moje dotychczasowe życie. Chłopak przesiąknięty papierosami, wtulił się już nic nie mówiąc i powoli zasypiał w moich objęciach, jego miękkie malinowe wargi znalazły się na moim czole, po czym już tylko słyszałam ciche pochrapywanie. Dzisiaj wydarzyło się za dużo rzeczy na raz. Przemęczona z uśmiechem poszłam w ślady chłopaka..

7 komentarzy:

  1. Mega cudowny < 333
    stylesismine.blogspot.com - zapraszam (:

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty weź mnie nie wkurzaj, tylko jedź z nimi ;/ tzn. niech Dise jedzie:D Zayn i Dise tak bardzo mi się podobają! Weź pisz jak najszybciej! I DZIĘKUJE ZA DEDYKACJE!!!! JESTEŚ TAKA KOCHANA :*********** <3 Daria.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ok ... nie wiem od czego zacząć, więc zacznę od sprawy najważniejszej xD Chyba jeszcze nikt tego nie zrobił, a nawet jak zrobił to trudno :D Wracając do tematu : Ogłaszam się " OFN1 " xDD Czyli " Oficjalnym Fanem Numer 1 " xDDDD To opowiadanie ma 3 rozdziały, a ja je kocham ! ♥ To chyba miłość od pierwszego przeczytania, o ile takie coś w ogóle istnieje xDDD Zayn jest słodki ! * _ * Taki "BadBoy", a taki delikatny .. Eh .. Co ta Dise sobie myśli .. ? : / Ona ma jechać znimi ! xD Ewentualnie może zostać w domu, a jak już pojadą to wpaść na jakiś koncert xD W każdym bądź razie Zayn i Dise są słodcy xD Sam i Niall też xDDD A Harry i Louis są zawsze słodcy xDDD Ale to już żadna nowość więc nie bedę się rozpisywać xDD A tak btw. zazdroszczę talentu xDDD No dobra .. koniec tego xD Bo juz się rozpisałam, że ho ho ! xDDDD Życzę dużo weny i mam nadzieję, że wkrótce pojawi się nowy rozdział :D Claudia xoxo ( @Harold_Is_My )

    OdpowiedzUsuń
  4. JEDŹ Z NIMI , CEPIE ! A NIE. LOFFFFFF XD Zazdroszczę ci talentu :c . dawaj następny rozdział <3




    Daria . @wutdale , @obeydoncaster

    OdpowiedzUsuń
  5. No ty chyba sobie jaja robisz. Ona ma z nimi jechać. W ogóle Sam .. Nie wiem czemu nie mogę jej polubić xd . Może to przyjdzie z czasem .. chociaż czy ja wiem :D .. w każdym razie rozdział jest świetny ;d .

    @olaaaxdd
    life-is-fight.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne <3 Czekam na kolejne .
    http://roksia-bieber.blogspot.com/ - Zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Yay! ŚWIETNY JEST!! Masz jechać,zrozumiano?!
    A w wolnej chwili zapraszam do mnie: www.marylostherlove.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń